sobota, 30 kwietnia 1994

Łabędzie

Jakby to było pięknie
Gdyby wszystkie łabędzie
Przyleciały nad jedno jezioro
Ładniej niż w zimie
Kiedy jedwabny puch
Tej pory roku
Przykryje świat kołderką beztroski

poniedziałek, 25 kwietnia 1994

Poziomki część trzecia

A kiedy przyjdzie ten dzień
Ze kłaść się będziemy o świcie
Przypomnij sobie wszystkie inne
Kiedy wieczorami zapominaliśmy
O sobie i o Tobie
I każdy na swój sposób
Dokonywał narodzin na nowo
Bez bólu i bez przekonań
I bez rasistowskiego patrzenia
Na naszą obojętność do świata

poniedziałek, 11 kwietnia 1994

Poziomki część druga

Te czerwone poziomki
Które jadłaś w tamtym roku
Na jesieni
Na pewno były podtrute
Odrobina niesamowitości
Nie dałaś poznać po sobie
Tego co w lady jest istotne
Nie pozwoliłaś odkryć u siebie
Całej prawdy o istnieniu
Dlatego dzisiaj
Twoje poziomki są mokre

piątek, 1 kwietnia 1994

Step by step

Krok za krokiem
Przesuwam się jesiennym pejzażem
Nad doliną snów
O klasycznym zakończeniu

Step by step
I'm walking by autum view
Over the valley of dreams
With classic ends

Na powierzchni jeziora
Unoszą się jeszcze okruchy
Miłości do wczorajszego lata

Up on a lake
There are some kinds
of Love to yesterday's summer

I nikt mi nie powie
Ze kochać uczciwie to wielki dar
Nikomu tego powiedzieć nie pozwolę

And Nobody told me
That loving truly is a great gift
I do not please to talk that everybody

Przez tyle lat prawdziwej
Uczciwej miłości
Nauczyłem się ją widzieć
Jakby trochę inaczej
Z dużego dystansu