poniedziałek, 28 lutego 1994

Postscriptum

A przecież to nieprawda
Że Ciebie nie było
Byłaś i uśmiechałaś się
Jak zwykle po zjedzeniu truskawki

poniedziałek, 21 lutego 1994

Złoty ząb

A to wczoraj przecież
Miałaś bluzkę bez rękawów
I cały czas myślałem
Jak bardzo chciałbym
Utonąć w Twych nagich
Ramionach choć na chwilę
A kiedy jadłaś truskawkę
Wyobrażałem sobie
Jak spływa ona po
Twoich piersiach
I jeszcze niżej, i niżej
I zatrzymuje się w dołku
Którego nie miała Ewa
A kiedy otworzyłem oczy
Ciebie nie było

poniedziałek, 14 lutego 1994

A zwróć

Spójrz mi w oczy, maleńka
Ujrzysz w nich miłość
Spójrz głębiej
Zobaczysz tęsknotę
A jeszcze dalej
Rozpacz
Jesień rozdmuchała
Całą nasza miłość

poniedziałek, 7 lutego 1994

Albo nic innego

Kiedy spoglądam w Twoje oczy
Przypomina mi się dzieciństwo
Bo Twoje oczy są tak naiwne
Wierzą w każde moje spojrzenie
I patrzą swoją niewinnością
A płomienie spopielają
Kartki wyrwane z kalendarza
I nie ma już powrotu
Do tych dni, które spłonęły
Bezpowrotnie w naszych dłoniach
Kocham te oczy, chcę je kochać
Potrafię zrozumieć ich blask
Bo miną miesiące, lata, stulecia
A Twoje oczy będą błyszczeć
błyszczeć, błyszczeć, błyszczeć
Czy słyszysz ten bełkot
Wypływający z moich ust?
Przerwij go pocałunkiem
To zawsze jest skuteczne

wtorek, 1 lutego 1994

Kaszpirowskij '91

Połóż dłonie na mojej głowie
A przepłyną przez nie
Wszystkie moje myśli
I Twoje serce dowie się wreszcie
Jak bardzo o Tobie nie mogę zapomnieć
I nie wiem jak bardzo jeszcze
Nie mogę Cię nie kochać
Trzymaj tak dłonie jeszcze chwilę
Spójrz głęboko w moje smutne oczy
Spij z nich trochę nadziei
Może pomoże Ci stłumic wyrzuty sumienia
Tego wstrętnego, znienawidzonego sumienia
Trzymaj tak dłonie
To koi ból
Otula ciepłem zmarznięte serce
I pocałuj mnie wreszcie, kochanie