Obraz znikł
Gdy ostatnie opary narkotyku
Uleciały z mego mózgu
Rozmyła się alabastrowa
Legenda
Utkana mozolną nitką
Zwilżona
leciutko lepkim
białawym płynem
Wydobywającym się z
Podbrzusza
wieczności
Boga nie ma
A jeśli jest
To podaje się nie za tego
Którym jest
naprawdę
Nienawidzę Cię
Zabrałeś mi jedynego brata
Jesteś bandytą
Bezwzględnym i krwiożerczym
Żałuję, że nie mogę Cię zabić
Ale przegrałeś
Dla mnie już nie istniejesz