piątek, 24 maja 1991

Od początku do końca lub Istnienie

    Na niebie pojawił się nagle błysk niezadowolenia, przesłany przez nieznanego Boga. Przeciął granatowe chmury i spłynął w dół poprzez śpiące drzewa, zatrzymując się na mchu, spalając go w jednej chwili. I tak narodził się człowiek. Z tego spalonego mchu ulotniła się cząsteczka zmodyfikowanego białka, zaczęła powoli mnożyć komórki, trwało to około miliarda lat ale kiedy skończyła swą mozolną pracę, człowiek wymyślił koło, i był to początek trzech światowych wojen. I trzeciej nie wywołał Hitler ani Mussolini. Ktoś się po prostu pomylił i zamiast dzwonka do drzwi państwa Smithow, na przedmieściu Londynu, nacisnął detonator ładunku znajdującego się od 1995 w jądrze Ziemi. Bóg, którego nikt nigdy nie widział, spojrzał okiem na rozpadającą się planetę i jej cząstki pchnął na inną, w systemie Gamma Centurion. I znów położył się spać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz