- Jedna zapałka, druga
Na trzecią zabrakło już siły
Aby obudzić ją ze snu
Zabrakło jednego gestu
Aby rozbłysła
I oświetliła Twoje oczy
Na pewno patrzysz się na mnie
I tak jak ja
Próbujesz w wyobraźni
Namalować ukochaną twarz
Moje usta bezbłędnie
Trafiają w ciemności
I splatają się w jedne z Twoimi
Pocałunek w ciemności
Kiedy noc jest między nami
A sen nie przychodzi od razu
Przytul się do mnie kochanie
Połóż głowę na moich piersiach
I śpij
Twoje włosy rozpuszczę dziś
Na swoich ramionach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz