niedziela, 12 października 1986

+ + +

Szare domy w szarym mieście
W szarych domach szarzy ludzie
W szarych ludziach szare serca
Szare komórki szare... szare... szare... szare...
Załóżmy na oczy
Okulary słoneczne
Których szkła
Beda różowe
Wtedy i otoczenie
Zmieni swe zabarwienie - na różową szarość.

niedziela, 5 października 1986

+ + +

Wloką się godziny
Dzień za dniem
Przechodzą tygodnie
Przez pięć długich dni
Moje usta wysychają
Szukają w nocy na próżno
Znanego im smaku
Trwają złożone w podkówkę
Czekaja dnia szóstego
Z nadzieją, że zrosisz je delikatnie muskając swoimi.