niedziela, 23 lutego 1986

Nauka

Przegrywać także trzeba się nauczyć
Wygrywać każdy umie
A może właśnie wygrywać
Uczymy się całe życie
A naukę przegrywania
Zaniedbujemy

niedziela, 16 lutego 1986

Grudzień '84

W grudniu na plaży
Leży biały puch
Morze skute lodami
Przyciąga wzrok jak w lecie
Kiedy statki stoją na redzie
Czekając na wolne wejście do portu

W grudniu na plaży
Nie czuję się samotny
Cała plaża należy do mnie
Nikt nie krzyczy
Nikt nie zakłóca ciszy
Czasem mewa odezwie się
Stłumionym zimą głosem

Nikt nie wie
Ze plaża w grudniu
Jest oblegana przez moje prywatne wojsko
Które wygrywa każdą batalię
I uwalnia ja od najeźdźców

niedziela, 9 lutego 1986

Jak pięknie

Jak pięknie jest być potrzebnym
Trzymać za rękę Milkę
I iść parkową aleją
Oglądać kwiaty na klombach
I nie myśleć, że kiedyś
Może być inaczej
Znów ktoś odejdzie
Znów zrobi się smutno
Jak po Jane

niedziela, 2 lutego 1986

Imię

Kłamią Akacje, mówisz
Od czego nadzieje
Co mają w swoim
Herbie, na tarczy
Amora... i trzy strzały
Milczysz

Czemu Bóg stworzył kobietę?
I zaraz Adam musiał spytać
Ewo, czy mnie kochasz?
Biedne pokolenie Adamów
I każdy nowy pyta
Ewo...

Tylko zwierzęta nie czują
Yeti nie ma takich kłopotów
Lecz kiedy patrzę na gwiazdy
Kocham je wszystkie
Oscylujące w otoczeniu ciemnego błękitu

Czemu Bóg stworzył kobietę?
I zaraz Adam musiał spytać
Ewo, czy mnie kochasz?
Biedne pokolenie Adamów
I każdy nowy pyta
Ewo...