Kiedyś żyłem dla wszystkich
Dla wszystkich ludzi
Boom przyszedł raptem od morza
Zabrał mi Słodką i Niewinnych
Skończył ze mną, zaćpałem
Pierwszy raz
Wokół kolory grały, grały
W środku kolorów ja, ja
Wszedłem w krainę cieni, cieni
Nie znanych mi ciał, ciał
Spotkałem się ze sobą, ze sobą
Ręce, ręce nie mogły już grać
Dno, dno bez końca
Już nawet odbić się nie można
I przyszedł On, powiedział
Chodź ze mną
Już nie pamiętam jak to się stało
Nie, już nie pamiętam
Już nic, nic nie pamiętam
Nie pamiętam
Nic nie pamiętam.
poniedziałek, 30 września 1985
poniedziałek, 2 września 1985
Milka
Piegowata zjawo
Zajęłaś kącik
Mojego małego serca
Już i tak zaniedbanego
Twoje oczy
Koloru wczesnego dzieciństwa
Zapadły w mej pamięci
Głęboko, bardzo głęboko
Choć akacja
Mówi, że nie kochasz
Że nie czekasz
A nadzieja
Mówi, że nic to
Ale od tego jest Nadzieja
Tylko, a może aż
Nadzieja
Akacje nadzieja milczą
A Twoje jesienne oczy
Wciąż się śmieją
Spadającymi liśćmi
Zajęłaś kącik
Mojego małego serca
Już i tak zaniedbanego
Twoje oczy
Koloru wczesnego dzieciństwa
Zapadły w mej pamięci
Głęboko, bardzo głęboko
Choć akacja
Mówi, że nie kochasz
Że nie czekasz
A nadzieja
Mówi, że nic to
Ale od tego jest Nadzieja
Tylko, a może aż
Nadzieja
Akacje nadzieja milczą
A Twoje jesienne oczy
Wciąż się śmieją
Spadającymi liśćmi
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)