Dość już tego mam
Tych wszystkich kłamstw
Omotanych namiastką prawdy
Uwikłanych w niedorzeczność
Bo ciszy wiatru
Nie zakłóca żaden hałas
I spokój w sercu
Się rozkłada
Jak leniwy ciepły poranek
A ptaki w pieśni
Dookoła unoszą
Swe skrzydła
Do lotu zrywają się
Łabędzie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz