piątek, 31 sierpnia 1984

Ikar

Leci...
Wznosi się coraz wyżej...
Białe skrzydła błyszczą w słońcu...
Zachwiał się!
Spada!
Leci!
Niżej!
Krzyczy!
Spada!
Krzyczy!
Wola!
Ratunku!
Ratunku!
Ra...!
Przestał krzyczeć.
Pod nim było lotnisko.
Betonowe.

niedziela, 5 sierpnia 1984

Mirona Białoszewskiego Się

Przeczytałem
Siepsiejepsiepsiesiejepsie
Takie "kontempsiumplanie" (się)
Jaźń na przestrzał
Alleluja
Przeczytam jeszcze raz