sobota, 24 września 1983

Czas apokalipsy

W promieniu dzikich świateł sceny
Lśni diamentowa kula
W niej zły blask i zapach
Palonego napalmu
Zwycięstwo
Przeleciał pierwszy z pierwszych
Z Wagnerem przed atakiem
Wybijając nogą rytm
Starego przeboju Doorsow
To już koniec
Lśni diamentowa kula
W jej wnętrzu zły blask walki
Śmierć nie próżnuje
Nad nami snop reflektorów
Skierowany na falujący tłum
Ja - z gitara w ręku
Wystukuję noga
Rytm starego przeboju Doorsow
To już koniec

(Consuela. 1983)

sobota, 17 września 1983

Rewolucja

Rewolucja
Mała, prywatna
Nagle odeszła ode mnie kobieta
A potem zbuntował sie murzyn
Zabrał matkę
I uciekł na północ
Zostawił mnie, na pastwę losu
Samego w całym rancho
Kobieta uciekła za morze
Rozwinęła błoniaste skrzydła
Lecz los jest sprawiedliwy
Upadla
Na samo dno
W czeluść rozwiązłości
W otchłań rozpusty
Jako ofiara...
Murzyn nie uciekł daleko
Mile od rancho umarła mu matka
Potem dostał się w ręce
Sprawiedliwości
Ku-Klux-Klan już wiedział
Co mu się należy
Zgłodniałe sępy
Rozciągnęły jego wnętrzności
Na prerii...
A hieny oczyściły jego kości do białości
A nad nim
Uleciało gromkie KRA KRA
Glos sumienia...

(Consuela. 1983)

sobota, 10 września 1983

Czas nowej Consueli

Czas Consueli
Był krótki
Krótszy niż chwila
Pol chwili...
Consuela odeszła
Ale czy kiedykolwiek przyszła?
Consueli nie było!
Wmawiać sobie
Wszystko
Wmawiać sobie, ze miłość nie ma sensu
Wmawiać sobie, ze Consuela nie istniała
Wmawiać sobie, ze życie jest długie
Wmawiać sobie, ze wszystko jest w porządku
Czas Consueli przeminął
Już ktoś inny zajął jej miejsce na ziemi
Pod inna postacią
Pod innym wcieleniem
Pod innym imieniem
Consuela idzie schodami do nieba
A ty w takcie bluesa
Kochasz świat od nowa
Całą miłość rzucając na szalę wagi
Którą trzyma dziewczyna
Dziewczyna z Porównania
Ta, która może kochać
Ale może i zranić
Nowa Consuela.

(Consuela. 1983)

sobota, 3 września 1983

2.7.6.8.9.

Pięć pustych teraz cyfr
Kiedyś tak tkliwie pieszczonych
Dwa - jak dwa ptaki
Kochające się pod
Błękitnym pułapem nieba
Siedem - jak pól pocałunku
Osiem, jak nieskończona
Niezmierzona
Miłość... (hm)
Dziewięć - jak dziewięć...
Spojrzeń -
Osiem tkliwych, kochających
Dziewiąte jak sztylet
Zegnaj

(Consuela. 1983)