Tyle tego przeszedłem
I nie mogę
Nie mogę powiedzieć
Ot tak
Kocham Cię
To brzmi i banalnie
I trochę
jakby głupio
Bo w końcu
Gdy się powtarza to
Setki razy
Za każdym razem
innej
Słowo "kocham" traci sens
Lepiej już
Zabawić się w
Romea i Julię
I Miłość wyśpiewać
Tak jak Consueli
sobota, 9 lutego 1985
sobota, 2 lutego 1985
Pierwszomajowe
Wiosna jak zwykle
Okazała się porą
Kiedy wszystkie młode zwierzęta
Szukają partnerów
Tłum ludzi
Powiewał sztandarami
Wolności, pracy, sojuszu i Miłości
Dwoje młodych ludzi
Błyszczało Miłością
Skromną, cichą, nowonarodzoną
Ale krzyczącą
Jak zdrowe silne niemowlę
Cisza lasu
I świergot ptaków
To był marsz weselny
Pierwszego wiosennego pocałunku
Tych dwojga
Na ławce gdzie siedzieli
Pozostał ślad
Ciepły oddech
Dwa wiosenne serca
Splecione kruchym węzłem
Umacniającym się chwila po chwili
Bóg dał im Miłość
I pozwolił na szczęśliwe
wiosenne spotkanie
Życzmy im szczęścia
Długich lat życia
Razem
dla Siebie
dla Miłości.
Okazała się porą
Kiedy wszystkie młode zwierzęta
Szukają partnerów
Tłum ludzi
Powiewał sztandarami
Wolności, pracy, sojuszu i Miłości
Dwoje młodych ludzi
Błyszczało Miłością
Skromną, cichą, nowonarodzoną
Ale krzyczącą
Jak zdrowe silne niemowlę
Cisza lasu
I świergot ptaków
To był marsz weselny
Pierwszego wiosennego pocałunku
Tych dwojga
Na ławce gdzie siedzieli
Pozostał ślad
Ciepły oddech
Dwa wiosenne serca
Splecione kruchym węzłem
Umacniającym się chwila po chwili
Bóg dał im Miłość
I pozwolił na szczęśliwe
wiosenne spotkanie
Życzmy im szczęścia
Długich lat życia
Razem
dla Siebie
dla Miłości.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)